Cierpliwość i spokój

Jak przestać się frustrować i poczuć wewnętrzny spokój

Gdy stoisz w korku lub w kolejce, gdy nie możesz zdążyć z wykonaniem wszystkich zadań na czas, gdy dziecko znowu cię nie słucha… Znasz to uczucie? Frustracja…

Jedni zareagują rozdrażnieniem, drudzy wejdą w rolę ofiary, a jeszcze inni niemal wpadną w obłęd. Żadna z tych reakcji nie przynosi pożądanego efektu. Co więc możesz zrobić? Nauczyć się wykorzystywać cierpliwość. Tak, to nie jest łatwe. Sama ciągle się tego uczę. Ale odkąd dowiedziałam się, jak zastępować frustrację cierpliwością, zmieniłam dzięki temu sposób postrzegania, z pozoru irytujących, sytuacji.

Po co jeszcze rozwijać w sobie cierpliwość? Po to, by denerwujące cię osoby czy rzeczy nie burzyły już twojego wewnętrznego spokoju i przestały wyprowadzać cię z równowagi. Aby rozczarowania lub pojawiające się przeszkody przestały cię zniechęcać i przytłaczać. Nie wierzysz, że da się z tym coś zrobić? Pozwól, że przedstawię ci, jak wcielić to w życie.

Cierpliwość może kojarzyć się z rezygnacją, słabością czy biernością. A tymczasem cierpliwość to… władza. To proces, który wyzwala nas emocjonalnie, a wiąże się z uważną obserwacją i oczekiwaniem na chwilę, gdy będziemy już mogli podjąć działania.

Skoro cierpliwość jest takim wyzwoleniem, z jakiego powodu tak często reagujemy frustracją? Jak pisze prof. Judith Orloff „Frustracja to uczucie pobudzenia i braku akceptacji sytuacji, w której nasze potrzeby nie są zaspokajane. Jest ściśle powiązana z brakiem zdolności do odraczania gratyfikacji w czasie. (…) Poczta elektroniczna przemierza cały świat w ciągu kilku sekund, rodzice, zamiast krzyknąć z ganku, wysyłają do swoich dzieci SMS, że czas wrócić do domu na obiad. (…) Żyjemy wśród cyfrowych cudów techniki, które wydatnie obniżyły naszą tolerancję na frustrację (…)”.

Dobrze jest czasem rozładować swoją frustrację. Niemniej zbyt długie pogrążanie się w tym stanie i podtrzymywanie go prowadzi do ciągłego niezadowolenia czy utraty poczucia humoru. Nasze ciało niepotrzebnie się spina. Może to też prowadzić do prokrastynacji, czyli odkładania zadań na później, aby uniknąć ewentualnej irytacji.

Skąd zatem bierze się cierpliwość? Pochodzi z kory nowej, części naszego mózgu odpowiedzialnej za myślenie logiczne, podejmowanie decyzji, planowanie itp. Oznacza to, że cierpliwość jest w większym stopniu wynikiem rozumowania niż doznawania emocji. Ale, jak to zrobić, by rozum zwyciężył nad emocjami? Na cierpliwość musisz sobie zapracować. Jak pisze wspomniana profesor Orloff: „W obliczu frustracji musisz postanowić, iż zachowasz cierpliwość – nie jest to decyzja, którą podejmuje się pod wpływem emocji”. Miej jednak na uwadze, że cierpliwość wystawia cię na próbę, zwłaszcza wtedy, gdy się spieszysz.

Co sprawia, że jedni z nas są bardziej cierpliwi, a inni mniej?
Po pierwsze zależy to od typu twojego temperamentu. Choleryk szybko traci nad sobą kontrolę, gdyż cechuje go wysoka reaktywność emocjonalna. Podobnie melancholik, całym sobą odczuwa trudne sytuacje. Za to sangwinik i flegmatyk, ze względu na niską reaktywność na bodźce, łatwiej radzą sobie w mniej sprzyjających sytuacjach.

Po drugie niektóre osoby są mniej podatne na frustrację, gdyż posiadają bardziej rozwinięte pewne ośrodki w mózgu w obszarze kory nowej. Dzieci, które gorzej tolerują frustrację, łatwiej rezygnują i poddają się. Natomiast dzieci, które umieją stawiać czoła napotykanym przeszkodom wykazują się większą wytrwałością i wykonują zadanie do końca. Co oczywiście ma odbicie w późniejszym wykonywaniu m.in. obowiązków zawodowych. *Ciekawy jest też fakt, iż osoby ze słabą tolerancją na frustrację miewają większe skłonności do uzależnień od substancji psychoaktywnych w dorosłości.

Po trzecie znaczenie ma także wychowanie. „Dziecko ignorowane lub wykorzystywane bardzo często staje się agresywne i łatwiej się frustruje. Dzieci rodziców, którzy odpowiednio radzą sobie z frustracją i rozczarowaniem, są lepiej przystosowane do skutecznego radzenia sobie z tymi emocjami” (J. Orloff).

Jak zatem rozwijać w sobie cierpliwość? Wspominana przeze mnie prof. psychiatrii Judith Orloff radzi, by znaleźć długą, powoli posuwającą się kolejkę i ustawić się w niej. Może to być kolejka w sklepie, na poczcie czy w urzędzie. Być może już na samo wyobrażenie poczułaś się nieco zmęczona i zniechęcona… Jednak zamiast tracić nerwy i wytwarzać w sobie hormony stresu, odetchnij głęboko. Poprzez spokojny oddech wpłyniesz na wyciszenie swojego mózgu, który nie przystąpi do reakcji uciekaj albo walcz. Pomyśl sobie: „Poczekam spokojnie na swoją kolej i będę delektowała się momentem wytchnienia”. Przy okazji możesz wyobrazić sobie coś, co cię zwykle relaksuje. Skorzystaj z tego czasu na mentalny odpoczynek, poczuj jak twoje ciało się rozluźnia. Możesz też powiedzieć coś miłego do osoby z kolejki lub osoby, która będzie cię obsługiwać.

Aby przekonać się o sile różnicy między odczuwaniem frustracji a cierpliwości – zrób pewien eksperyment: Gdy wydarzy się coś dla ciebie trudnego, np. mąż/partner znowu zapomni zrobić coś, o co prosiłaś go już tysiąc razy – uwolnij całą swoją złość. Niech twoja irytacja sięgnie zenitu. Krzycz i ciskaj gromami. Zauważ, co się wówczas z tobą stanie, jak zareaguje na ten wybuch twoje ciało? Jak zareaguje besztana osoba? Jaka energia pojawi się między wami? Zapamiętaj to wszystko.

Kolejnym razem, w podobnej sytuacji, zareaguj zupełnie odwrotnie, okaż cierpliwość i zrozumienie. Powiedz, że bardzo doceniasz to, że możesz na niego liczyć, zwłaszcza w trudnych sytuacjach. A fakt, że zapomniał zrobić to, o co go prosiłaś, to zwykłe przeoczenie, wynikające zapewne z jego przemęczenia. Ważne, byś była o tym naprawdę przekonana, mówiła bez podtekstów. Niech emanuje z ciebie spokój i największa cierpliwość, na jaką cię stać. Porównaj potem obie sytuacje. Zastanów się, która z reakcji bardziej ci się podoba? Jak chcesz się czuć – poirytowana czy spokojna? Jaki rezultat udało ci się osiągnąć poprzez każdą z tych dwóch całkowicie odmiennych reakcji?

***Jeśli masz ochotę dowiedzieć się, jaki jest aktualny stopień twojej frustracji, napisz do mnie maila – udostępnię ci krótki test, który pomoże ci to określić 😉


Jeśli tekst uważasz za przydatny – udostępnij go. Z góry dziękuję:)